sobota, 12 stycznia 2013

Walka trwa?

Po raz pierwszy od ponad miesiąca liczba odwiedzin na moim blogu spadła poniżej 100 dziennie. O czy to może świadczyć? :
  • nie mam nowych interesujących informacji na temat GNB,
  • wszyscy zainteresowani już wiedzą, jak dochodzić swych racji na drodze prawnej,
  • mój blog był okupowany przez zdesperowanych pracowników grupy kapitałowej Getin, którzy śledzili moje wpisy w poszukiwaniu "czegoś groźnego", co stawiałoby w wątpliwość sens ich trwania w tej firmie,
  • spodziewane moje relacje z przebiegu sporu z Getinem będą dreszczowcem, a okazało się, że nie są ;)
  •  
Nie wiem. Ale proszę - nie opuszczajcie mnie - bo ja nie opuszczam Was (mimo, że mógłbym). Będę starał się wyszukiwać rozmaite "kanty" w tej popapranej konstrukcji, i tyle (ale mam nadzieję, że dla niektórych z Was AŻ TYLE).

Darek 

czwartek, 10 stycznia 2013

O Getinie chrząszcz brzmi w trzcinie

W tylu miejscach w sieci ludzie piszą o numerach wyprawianych przez Getin Bank swoim klientom, że postanowiłem zrobić choćby szkieletową ich kwerendę (taki jakby minikatalog). Jeśli znajdziecie jakieś inne i ciekawe, to po prostu dopiszcie w komentarzach do tego postu, proszę ;)

  • Gaazeta Wyborcza z 19 stycznia 2013 roku pt. "Niechciana polisa? Bank zwraca pieniądze" 

  • wtorek, 8 stycznia 2013

    Celebryta na smyczy

    Znany aktor Piotr F. który występuje w reklamach Getin Banku (przykład) poproszony został w połowie 2012 roku w publicznym apelu o wycofanie się z reklam tego banku po wielu kontrowersyjnych opowieściach ludzi, którym Getin Bank sprzedał rozmaite toksyczne produkty o charakterze polisolokat (czytaj inwestycyjnych produktów strukturyzowanych opakowanych w pudełka z napisem ubezpieczenie). I co? I nic? Nie przeszkadza mu to, bo liczy się kasa...

    Od tego czasu nie jestem w stanie oglądać go nawet w dobrych rolach filmowych (w tym w kultowej dla mnie Ziemi Obiecanej). Naprawdę warto Panie Piotrze? Ponoć twarz i honor ma się tylko 1.